Czemu gry MMO uzależniają?

Jeśli miałbym wybrać gatunek gry, przy którym najwięcej spędziłem czasu to z pewnością wybór padłby na MMO. Dużo osób nie lubi tego gatunku. Wymaga on często pracy zespołowej. Wspólnej pracy wielu ludzi i nie rzadko długiego przygotowania. Takie gry zdecydowanie najbardziej wciągają

Ciężko mi teraz określić dokładnie tytuły, w które grałem. Było ich zdecydowanie zbyt dużo. Im byłem starszy tym szybciej się nowym tytułem nudziłem. Nie podam teraz ich nazw. Nie jestem fanem pisania recenzji. Często wtedy post jest ukierunkowany na jeden tytuł. Więc będę pisał ogólnikami.

Czego się nauczyłem z gier MMO? Wytrwałości. Potrzeba wiele czasu, aby osiągnąć sukces. Na niego składają się godziny pracy, czasem dni, miesięcy. Stworzenie postaci i wbicie nią wysokiego poziomu wymaga wytrwałości. Po drodze trzeba rozwiązać powtarzalne questy, zdobyć ekwipunek dla swojej postaci, poznać nowych ludzi, aby pomogli w waszej wirtualnej wędrówce. Ludzie odgrywają tu decydującą rolę. Dzięki nim gra staje się łatwiejsza.

Jedną z pierwszy gier jakie miło wspominam była w klimacie otwartego świata, gdzie wraz z drużyną wybierało się na wyprawę, aby pokonać strasznego potwora, który miał 800.000 punktów życia. Było to dosyć ciężkie, bo przeciętna postać zadawała obrażenia rzędu 600-1500. Samotnie nie dało się go pokonać. Wymagana była przynajmniej 5-10 osobowa drużyna.

Był to jeden z początkowych bossów. Gdy wbiłem wyższy poziom doświadczenia wraz z innymi członkami gildii wyruszyliśmy na wyprawę, aby pokonać jednego z cięższych potworów w grze. Czarnego smoka. Posiadał on 8.000.000 punktów życia. Osiem milionów. Słownie. Oczywiście już wtedy drużyna była silniejsza, ale wciąż wymagało to zgrania 10-30 osób.

Wspominam tamte czasy bardzo dobrze. Poznałem dziesiątki miłych ludzi, z różnych regionów świata. I nie obchodziło nikogo, kto jak wygląda. Liczył się człowiek. To, jakimi cechami charakteru się odznaczał.

Poznawanie w ten sposób ludzi jest bardzo łatwe. W końcu przyświeca wam jeden cel. Stać się silniejszym.

Do tego dochodzi często komunikacja głosowa.

W takich grach jak Counter Strike, czy League of Legends ciężko poznać ludzi, bo są to gry szybkie. W nich liczy się tylko to, co się dzieje w danej rundzie. Później wasze drogi się rozchodzą. Lubię tego typu gatunki gier, bo nie potrzeba poświęcać na nie dużo czasu . Doskonałe jeżeli człowiek posiada stałą pracę, uczy się i ma mało czasu na zdobywanie doświadczenia każdego dnia. Przychodzi do domu, rozgrywa jeden meczyk i wraca do swoich codziennych obowiązków.

Gry RPG tego nie oferują. One wymagają poświęcenia od gracza. Poznawanie nowych ludzi jest jednym z etapów gry. Oni pomagają ci w realizacji swoich celów. Pomagają wypełnić ciszę w czasie zdobywania kolejnych punktów doświadczenia.

Czasem nie trzeba grać. Latanie wspólnie po mieście, wytwarzanie nowych przedmiotów, polowanie na potwory. Robienie tego ze wspólnikiem u twojego boku jest o wiele przyjemniejsze.

Jeżeli nie jesteś graczem to nic nie szkodzi. Zapewne posiadasz Facebooka. Czemu? Odpowiedź jest prosta. Ze względu na znajomych. Dlatego też gry MMO tak bardzo uzależniają. Występuje w nich czynnik ludzki. Z tego względu również marketing jest coraz częściej koncentrowany na Social Mediach. W nich znajduje się największe skupisko ludzi. Twitter między innymi z tego względu mnie odpycha. Brakuje mi na nim moich znajomych, z którymi mógłbym ćwierkać.

W grach MMO nigdy nie zabraknie wam znajomych. Są oni na każdym waszym kroku. Jak nie w lesie, to z pewnością znajdziecie ich w mieście. Taki jest ich urok.

//

Nowa maskotka bloga! Tak jak obiecałem. Trochę będę miał z nią problemów, bo nie mam jeszcze tableta graficznego. Zostawiłem go przez pomyłkę w Polsce, więc będę miał utrudnione rysowanie, ale myślę, że dam radę!

char

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Czemu gry MMO uzależniają?

  1. Dużo prawdy. Ja już skończyłem czas temu poważną przygodę z MMO i było to spowodowane tym, że 2 wspaniałe gildie, w których byłem któregoś razu się posypały. Trzecia, w której robiłem najlepsze bossy i miałem najbardziej błyszczące itemy, niestety miała wojskowy rygor. Wtedy przekonałem się, że same epickie ciuszki na postaci to nie wszystko. Czynnik ludzki był ważniejszy. Uraz pozostał mi do dziś. Później już nigdy nie czerpałem takiej radości z gry w ten gatunek.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s