Skończyłem czytać książkę.

Nie podam tytułu, bo on nie jest ważny. To nie jest recenzja, ani opinia. Dosyć gruba. Około 450 stron. Bywały grubsze. Najgrubszą jaką przeczytałem była Desperacja S.Kinga. Większość moich książek ogólnie wahała się w granicach 300-400 stron. Akurat tak trafiałem na książki. A może to one na mnie?

Ogólnie nie czytam jakoś specjalnie dużo. Na pewno mniej niż książkoholiczki, których na wordpressie nie brakuje. Widziałem wasze posty. I zdjęcia… Stosy książek, które zostały przygotowane do przeczytania przez wakacje. Ja tyle w rok nie czytam, a wy to trawicie w miesiąc. A może tydzień?

Zawsze po skończeniu lektury wypełnia mą duszę pustka. To samo jest z serialami. To już? Koniec? Przecież ja nad tym miesiąc siedziałem! Co ja teraz zrobię!

Najczęściej w takich momentach kończę książki, które kiedyś zacząłem, ale zdążyły mi się znudzić, więc odłożyłem je na półkę „na później”. Mało jest takich książek. Z cztery? Pięć? Wliczając w to Harrego Pottera, którego nawet nie zamierzam kończyć. W którymś z wcześniejszych postów o nim wspominałem.

Paradoksalnie, jak czytam książkę, to jak najszybciej chcę ją skończyć. Szczególnie, że widzę, że coraz mniej kartek zostaje do przeczytania. Koniec, czyli jakieś ostatnie 20-25 % czytam w fenomenalnym tempie. Początki są trudne. Tak do połowy wręcz pełznę z ilością czytania na dzień. Czyli jakieś 1-2h na dobę.

Oczywiście w wakacje jest więcej czasu na czytanie. W przeciągu roku ilość czytanych lektur zmniejsza się do minimum.

Nigdy nie byłem molem książkowym. Lektury szkolne mnie do czytania książek skutecznie zniechęciły. Dopóki nie skończyłem gimnazjum, w ogóle nie przeczytałem książki z własnej woli. Lektur w podstawówce nawet nie kończyłem. Miałem zawsze nadzieję, że pani nie spyta z zakończenia i jakoś mi się udawało… Potem leciałem na streszczeniach i jakoś w ten sposób skończyłem szkołę.

Lektury to jakieś nieporozumienie. Będąc w wieku z cyferką dwa na przedzie dalej mam trudności z ich czytaniem. Szczególnie Sienkiewicza. Może jeszcze jestem za młody? Dalej sobie to wmawiam. I ja miałem skończyć Krzyżaków w gimnazjum? Wolne żarty. Oczywiście oblałem kartkówkę w tamtym czasie z tej lektury. Próbowałem się bronić z audiobookami, ale nawet to było zbyt wiele na moją młodą głowę.

Aktualnie czytam chętnie. O wiele więcej niż moje młode wcielenie. Jednak… w wakacje… w ciągu miesiąca skonsumowałem 500 stron. W czasie wolnym. Nauczyciele natomiast wymagają od ucznia, w czasie szkolnym, aby przeczytał 800 stron lektury na lekcję, która trwa przez tydzień. W dodatku nudnej (w mojej opinii). Proszę was… Czego oni od uczniów wymagają?

Nigdy nie byłem robotem. Nie wykonywałem zadań zleconych przez nauczyciela. Podobnie jak 95 % innych uczniów. To jest niemożliwe. Książki rozwijają. Wiem. Szczególnie lektury, bo poszerzają wiedzę historyczną, pokazują ówczesny świat, charaktery ludzi i obyczaje. Jednak kategoria książek, właściwie lektury jest niepoważna. I tak koniec końców nikt nie czyta, więc po co zadawać?

Jak ktoś będzie chciał przeczytać, to pójdzie i wypożyczy. Bądź kupi. Bo wiedzę najlepiej przyswajamy na zimno.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Skończyłem czytać książkę.

  1. Ja miałam w liceum takiego nadgorliwego nauczyciela, który robił nam krótkie testy z lektur – tak 5 do 7 pytań. Haczyk był jednak taki, że interesowały go tylko szczegóły, np jaki był kolor zasłon u kogoś tam w pokoju, ile kul armatnich stało pod czyimś tam płotem w „Panu Tadeuszu” (o ile mnie pamięć nie myli było ich 5 :D).

    Lubię to

  2. Doświadczenia z lekturami (a właściwie sposobem ich omawiania) w liceum sprawiły, że ciężko mi się było później zebrać do czytania klasyki – a warto, o czym przekonałam się dopiero, kiedy „połknęłam żabę” 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s