Podróże i Blogi

Lubię zmieniać miejsca. Na pewno jest to inne od moich poglądów, bo najchętniej bym się osiedlił w jednym miejscu… ale coraz częściej staje się odkrywcą. Długie podróże chyba mnie do tego przyzwyczaiły. Gdybym miał pracować 60 kilometrów od mojego aktualnego miejsca zamieszkania i codziennie do niego miał dojeżdżać pociągiem, nie miałbym z tym najmniejszego problemu. Już robiłem to przez rok i sprawiało mi to przyjemność. Miałem dwie godziny dla siebie, które poświęcałem czytaniu artykułów, blogów na komórce, oraz czytaniu książek. W pociągu.

Nie przeszkadzali mi ludzie. Wręcz nawet mi się to podobało. To wszystko żyło wokół mnie. Świat był w ciągłym ruchu. Tego człowiek nie spotyka na wsi, gdzie świat wydaje się zwalniać. Teraz w wakacje codziennie chodzę do pseudo klubu dla młodzieży. Głównie siadam na sofie i czytam artykuły na telefonie. Czasem zagram w szachy, jenge, pogadam o błahych rzeczach. I tak mija mi ten wakacyjny czas.

W zakładkach mam parę blogów, które regularnie czytam. Trochę mnie irytuje fakt, że są one ułożone alfabetycznie i często do nich wracam. Na szczęście stoją na całkiem przyzwoitym poziomie i miło się je czyta. Jak coś mi się nie podoba, jak najszybciej to kasuje. Nie ma sensu marnować czasu, jak internet jest pełen ciekawszych stron.

Jednym z nich jest blog motywacyjny:

http://www.agnieszkakreblewska.pl/

Drugim blog kulturalny skupiony na tematyce gier. Nie wiem kto wymyślił karnawał graczy, ale był geniuszem. Jest to swego rodzaju zabawa, która polega na rzuceniu tematu, a reszta blogerów ma za zadanie napisać na podany temat posta. Rzucam linka, nad którym dzisiaj siedziałem:

http://www.bobrownia.com/analizy/kgb-8-magia-2-zlote-za-kilo/

Całkowicie inne podejście do gier. Aż miałem chęć odpalić w tamtym momencie jakąś grę. Wacrafta, Herosy, cokolwiek. Dawno nie czytałem żadnej fantastyki. Z powodu posiadania laptopa, również nie mam okazji zagrać w nowsze produkcje osadzone w świecie fantasy. Występują dziwne błędy, które tylko zniechęcają do dalszej gry. Zawsze byłem pod wrażeniem twórców tego gatunku. Tworzenie świata, własnego uniwersum, bohaterów, historię, kulturę. To wszystko daje wolną wolę twórcy. Człowiek może wręcz się poczuć niczym stwórca. W końcu to on odpowiada za wszystko, co się pojawi w nowym świecie.

Kolejnym ciekawym linkiem, który dzisiaj znalazłem jest portal historyczny, a na nim… o stworzeniu Utopii.

http://ciekawostkihistoryczne.pl/2014/07/30/utopia-istniala-naprawde-a-zalozyl-ja-kapitan-pirackiego-okretu/

Nigdy nie przepadałem za tematyką piratów. Wydawała mi się ona zawsze nudna. Wielkie morze i pływający ludzie na statku. O wiele ciekawsza jest warstwa odkrywcy. Podbijanie nowych terenów i kolonizacja. Muszę chyba kiedyś do tego wrócić. Nigdy nic z tej tematyki nie czytałem poza… Robinsonem Crusoe. Było to całkiem dawno temu, bo w podstawówce. Nawet nie przeczytałem jej do końca, bo zdążyłem się do tego czasu znudzić. Nie byłem wtedy jeszcze, aż takim czytelnikiem jakim jestem teraz. W sumie teraz również czytanie lektur sprawiłoby mi trudność. Nigdy nie byłem fanem tego „gatunku”. Może to przez szkołę?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s