Jak odnieść sukces na Blogu?

Chłodny Poranek (to był poprzedni tytuł posta. Ale zmieniłem. Wiecie. Treść postu zmieniła swoją siłę ciężkości na blogowe sprawy).

Takie przeciwieństwo. Wczoraj była gorąca noc, a teraz chłodny poranek.

Prawdopodobnie pierwsze posty będą o moich poprzednich blogach i postrzeganiu przeze mnie świata. Nie wiem czy jest ono takie same jak u innych ludzi. Ale w moim przypadku rozmiar ma znaczenie. Ilość ma znaczenie. Pierwsze dni bloga to jest zawsze patrzenie się na statystyki. Szczególnie jeżeli jesteśmy początkującym blogerem. Pamiętam, że liczyłem je każdego dnia i patrzyłem jak rosły. I o dziwo jak już rośnie to jednostajnie i tak już zostaje. W pewien sposób tak indeksuje google waszego bloga. Szczególnie jeżeli macie go na wordpressie. Wtedy jest sprawa ułatwiona, bo nie musicie bawić się we wtyczki SEO. Cieszyłem się z każdego nowego użytkownika. Z każdego nowego kamienia milowego. Najpierw było stałe 30 osób na dzień, potem 60, 90. Zatrzymałem się na około 120. Lecz przestałem pisać… Wypaliłem się kompletnie przez te 4 lata.  Czemu? Gdzie popełniłem błąd? Zbyt ścisła nazwa bloga.

Jestem uczciwym człowiekiem. Nie stworzę strony, która będzie miała niespójną nazwę z treścią. Tak też było z moimi starymi blogami. Jeżeli nie wiecie o co mi chodzi to już tłumaczę. Mamy przypadkową osobę. Nazwijmy go Jacek. Postanawia on pewnego dnia założyć bloga o nazwie:  ‚Jacka Samochody’. Podobna nazwa jest w jego linku. Pisze on o tych samochodach przez parę lat i treść koncentruje się na jednym.  Samochodach. Jest on po tym częstym pisaniu już wypalony i staje przed wyborem. Pisać pod daną nazwą bloga o grach, filmach, muzyce, czy może założyć nowego bloga, a starego zostawić dla skondensowanych treści o samochodach? Traci on przypadkowych ludzi, którzy odwiedzali jego bloga regularnie, ale pojawia się w tym momencie problem. Czy jeżeli Jacek zmieni kategorię swojego bloga, to czy nie zniechęci do siebie starych wielbicieli? Tak. Znajdzie on nowych. Ale logicznie myśląc, będzie on miał zbyt mało treści ‚interesującej’ tematycznie niż tej interesującej.

I teraz jest mój blog. Istny blog z notatkami. Taki Notatnik. W końcu taka była idea blogów. Trochę w Polsce zmierzała ona w złym kierunku. Każdy chciałby być sławny. A przynajmniej większość ludzi chciałaby. Ale nic z tym nie robi. Na sławę trzeba sobie zapracować. Czy ja chciałbym być sławny? I tak i nie. Nie wiem jakie są tego profity. Nigdy jej nie doświadczyłem. No może… na lokalnym poziomie. I nie było to w stylu, że ktoś podszedł do mnie i chciał autograf. Bardziej w stylu, że ludzie mnie znają, bo przyczyniłem się do pewnych rzeczy, byłem w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie, działałem. Bez działania nie ma efektów. Ale wracając do blogów. Jak najłatwiej odnieść sukces z blogiem? Stworzyć z niego poradnik. Ludzie kochają porady. Chcą być coraz lepsi. Szkolić się w wielu dziedzinach życia. Najłatwiejsze frazy „Jak gotować?”, „Jak śpiewać?”, „Jak szybciej biegać?”, „Jak rysować”. Jeżeli tylko coś z wyżej wymienionej listy umiecie i podzielicie się ze światem jak te rzeczy robić to macie swoje grono użytkowników gwarantowane. Tylko trzeba to robić dobrze. Przyłożyć się do tego. Starać wydawać jak najlepsze poradniki.

Czy ten blog będzie poradnikiem? Nie całkowicie. Na pewno znajdzie się tu parę porad, o których mam jakieś pojęcie. Linki do ciekawych rzeczy. Linki do kursów. Ale nie zamierzam poświęcać na to zbyt wiele czasu. Bardziej to jest „notatnik” byle tylko pisać. Niedługo może stworzę jakieś dodatkowe grafiki na bloga, żeby była to własna twórczość, a jednocześnie coś oryginalnego. Może maskotkę bloga? Na pewno takie pisanie dużo daje. Rozwija się umiejętność materializowania myśli.

Ostatnio widziałem ciekawy temat na Reddicie. Jest to taka strona zwana „agregatorem treści”. Ludzie wrzucają tam swoje linki, a inni głosują, czy to się podoba czy nie. Jeżeli tak, to informacja trafia na stronę główną. I był tam taki temat w dziale „Ask Reddit (zapytaj ‚społeczność reddita’ na nurtujące ciebie pytanie). „Jaka umiejętność jest warta rozwoju?”.  I co się okazało? Pierwsze miejsce. Gotowanie. Całkiem logiczne. W końcu człowiek musi jeść, a im lepiej będzie gotował, tym smaczniejsze jedzenie dla siebie stworzy. Drugie. Obsługa Excela. Matematyka królową nauk. Podobno dużo daje dobra znajomość tego programu. Można podliczyć wydatki, vat, zarobki etc. Trzecia. Umiejętność pływania. W końcu jak kiedyś trafimy do wody, to jak nie będziemy umieć pływać to się utopimy. Ja na szczęście umiem pływać. Cztery. Umiejętności manualne. Naprawa kranu, kibla, rur etc. W tym jestem ułomny, więc przydałoby mi się tego nauczyć. Potem trafiły się takie odpowiedzi jak naprawa samochodu, sposób wymawiania swoich myśli (to nie jest takie proste jak wam się wydaje), umiejętność szybkiego pisania na klawiaturze. I gdzieś dalej na około 8 miejscu znalazło się ‚pisanie’. Więc jeżeli chcielibyście stworzyć „blog poradnik”, to już macie punkt zaczepienia.

// Dodatkowe notatki.

Moje wpisy to istny misz-masz. Będę starał się jednak koncentrować na jednym temacie, który najczęściej znajdzie się w 3, 4 akapicie. Staram się wypracować swój własny styl pisania. To jest bardzo ważne. Staranie się bycia unikalnym. Niepowtarzalnym. Jedynym w swoim rodzaju. I tu znajduje się taki rozstaj dróg. Droga w lewo ’emotikony’, droga w prawą ‚brak emotikon’. Chyba jednak wybiorę drogę w prawo. Zawsze wydawało mi się, że dla nich odpowiednie miejsce jest na czacie osobistym dwóch ludzi, gdzie chcemy wyrazić swoje aktualne emocje. Pisanie postów? Prowadzenie bloga? Może i to by przeszło, ale jest to dosyć… dziecinne. W końcu prowadząc dziennik też nie używałem emotikon. Czemu? Komu miałbym wysyłać swoje emocje? Samemu sobie? Wiem w końcu jak się czuje.

Zawsze mnie śmieszyło jak ludzie na blogach opisywali swój dzień. Szczególnie popularna praktyka na blogach Onetu. Dziś poszłam do szkoły, zjadłam pierwsze śniadanie, odrobiłam lekcje… Teraz w to miejsce znalazł się Twitter. I to robią w zdecydowanej większości ludzie na tych portalach. Dzielą się ze swoim życiem. Takich ludzi najczęściej w pierwszym miejscu usuwałem z „obserwowanych”. Ktoś wrzucił ciekawy link, przez pewien czas zamieszczał ciekawe treści, a potem przestał to robić i zajął się prywatnymi rzeczami. Ja też taki byłem. Wrzucałem ciekawe treści. Potem zabrakło mi pomysłu. Powiedziałem sobie coś, co zawsze mój tata do mnie mówił „jeżeli masz pisać kiepsko, to lepiej w ogóle nie pisz”. Bo kogo interesuje moje życie? Zastanawiam się nad założeniem nowego Twittera. Stare konto i tak jest nieużywane. Przeterminowane. Szkoda go znów reanimować. No i… podpisuje się nim pod swoim imieniem i nazwiskiem. To stwarza granice. Internet jest zbyt piękny, aby się w nim ograniczać. Przez długi czas pisałem treści pod swoim imieniem. Ale to nie ma różnicy. Co to za różnica, czy napisał to Jacek, Agatka, czy Ziutek? Jeżeli piszemy dla swoich znajomych, wtedy nazwa ma znaczenie, bo piszemy to do osób, które nas znają i mają z nami pewien bagaż doświadczeń. W internecie? Każdy jest tylko pionkiem. Ten pionek może albo tworzyć ciekawe treści, komentarze, plusować dobre jego zdaniem materiały, albo być po prostu biernym użytkownikiem konsumującym treści. Ja taki nie staram się być. Jestem konsumentem,  ale i kreatorem. Zawsze jak słyszę to słowo to kojarzy mi się pewien pan: Tyler The Creator. Muszę przyznać, że ciekawy pseudonim. Nie znam jego twórczości, przesłuchałem parę jego kawałków. Zdecydowanie nie mój gust, ale jak widać jest popularny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s